Najechali Głogówek wierszem i muzyką. Relacja z 28. Najazdu Poetów na Zamek Piastów Śląskich w Brzegu

Najazd Poetów na Zamek Piastów Śląskich w Brzegu  – organizowany był w województwie opolskim już po raz dwudziesty ósmy.

Jednak w tym roku – poza tym, że specjalni goście nadali imprezie wymiar międzynarodowy, to także jego terytorialny zasiąg na mapie Opolszczyzny zarysował się  bardzo daleko poza granice Brzegu. Poeci oraz organizatorzy życia kulturalnego przyjechali w tym roku z Ukrainy, Węgier, Litwy, Czech, Białorusi oraz Rosji i Polski. Byli to reprezentanci między innymi takich instytucji jak Przykarpacki Uniwersytet w Iwano – Frankiwsku, Towarzystwo Literackie im. Vörösmatyego, Uniwersytet Edukologiczny w Wilnie, Uniwersytet Ołomuniecki, Związek Literatów Białorusi oraz Uniwersytetu w Biełgorodzie.

Pobyt tej twórczej grupy trwał dokładnie cztery dni. Prawie  trzydziestoosobowa  grupa literatów odwiedziła między 10. a 13. października  kolejno cztery miejscowości, a wśród nich także w Głogówek (12.10.2017), gdzie  punktem kulminacyjnym spotkania – po wcześniejszym zwiedzaniu miasta –  był wieczór wspomnień zorganizowany w Muzeum Regionalnym w Głogówku. Wykłady na temat trzech postaci związanych z historią miasta przygotowane zostały przez Kingę Markowską i Aleksandra Devosges Cubera,  przeplatane były poetycko – muzycznymi akcentami.

„Założę z każdym się, Ojcze Rafale,

O piwo, wódkę, krew, życie zuchwałe,

Że sobie jesteś teraz w Śląskim raju

Doradcą ogrodnika w boskim gaju…”

– słowa Edwarda Stachury w gitarowej aranżacji Stanisława Młynarskiego, wprowadziły wieczór w klimat zadumy i opowieści o trzech osobach oddanych wszelkim sprawom ziemi głogóweckiej: Janie Cybisie, Rafale Urbanie i Tomaszu Cuberze. Kto dziś ich pamięta? Niestety poza rodziną i przyjaciółmi, czasami trudno o uwagę dla tych,  którzy odeszli i pozostawili po sobie dzieła – nierzadko trudne lub skomplikowane  w odbiorze –  na kartach historii zapisane jako wybitne, nowatorskie, przełomowe  lub zwyczajnie „lokalne”. Dlatego też spotkanie w Głogówku miało charakter typowo regionalny, miało odtworzyć lokalne biografie, a przy tym globalne osobowości. Okazuje się, że nie musimy stale powoływać się na dysproporcje prowincji w cieniu wielkiego świata. To nie tak! To wielki świat miał duże szczęście, że Głogówek dał im takie nazwiska jak Cybis, Urban, Cuber,  a także wielu innych.

– Jednym z celów Najazdu Poetów jest to, aby naszym gościom z zagranicy zaprezentować bogactwo kulturowe naszego regionu. I bardzo często w takich pięknych miasteczkach jak Głogówek możemy znaleźć postacie, które śmiało nazywamy legendami, zasłużonymi dla literatury i sztuki – powiedział w słowie wstępnym pomysłodawca i organizator Najazdu Poetów, Janusz Ireneusz Wójcik. Podczas tegorocznych przygotowań do wydarzenia, wśród organizatorów zapadła decyzja o tym, czyje biografie w tym roku będziemy wspominać. – Kiedy trzy miesiące temu, razem z Eugeniuszem Brudkiewiczem (Wiceprezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Polska – Wschód) odwiedziliśmy muzeum mieszczące się w Baszcie, byliśmy zgodni, że musimy przyjechać do Głogówka, musimy pokazać naszym gościom bogactwo historyczne, zabytki sakralne, ale przede wszystkim ludzi, którzy tutaj tworzyli i dziś są bardzo ważnymi postaciami w geografii artystycznej – nie tylko Polski, ale także  ich dokonania dotyczą przestrzeni międzynarodowej – dodał Wójcik.

Kiedy więc próbowaliśmy spojrzeć na działania osób, dla których czas płynął dokładnie tak samo jak dla nasz dziś – trudno było je wszystkie wymienić.

Jan Cybis – malował, pisał a przy tym nauczał. Dbał przy tym o własny warsztat, umiejętności. Poszukiwał inspiracji wśród najlepszych artystów na świecie. Zaprzyjaźniony z Picassem, Czapskim. Tłumaczył z języka  francuskiego koncepcje malarskie. Jego prace oglądał na wystawach cały świat.

Rafał Urban – niezwykły chłop mówiący biegle kilkoma językami. Pisarz, gawędziarz, społecznik, sadownik, głęboko zanurzony w przemyśleniu świata. Obywatel świata. Czytał McLuhana – kanadyjskiego teoretyka komunikacji – w czasach, kiedy pojęcie „globalnej wioski” dopiero raczkowało, a w Polsce zupełnie było nieznane. Gdy skończył 60 lat zaczął intensywnie publikować w „Odrze”, „Poglądach”, „Miesięczniku literackim”, „Polityce”. Zwykło się  mówić, ze zabiegał o swój Głogówek.

Tomasz Cuber – witrażysta, kompletnie  zaangażowany w zabezpieczanie i ratowanie zakładów i zabytków miasta. Starała się uzyskać pomoc u Konserwatora Wojewódzkiego na ratowanie zamku, oberży, parkowej palmiarni, a także renesansowego ratusza, który miał zostać rozebrany. Stał na czele Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich, a później zawiązał przy nim Towarzystwo Miłośników Głogówka. Sporządził pierwszą inwentaryzację dóbr zamkowych.

Można powiedzieć, że cała trójka w jakimś stopniu się  wspierała. Urban przyjaźnił się  z Cybisem, a ten z kolei swoją pierwszą wystawę  (cztery lata po śmierci) w Głogówku zawdzięcza Tomaszowi Cuberowi. Wszyscy byli przecież stąd i znali – jak pisze Rafał Urban – „to Śląsko szczęsne – nieszczęsne zbyt długo, zbyt dobrze, z zewnątrz i z wewnątrz, od dołu, od góry, i gdyby napisać co wiemy o Śląsku i o Ślązakach, to powstałaby księga tak gruba jak Żywoty Świętych…”. Nam przyszło mówić o ludziach z krwi i kości. Nie o postaciach z Żywotów Świętych. Pełnych pasji i zapału. Ze świata kultury i sztuki, ale nie jak o obcych i w tym całe nasze szczęście.

Cześć literacka spotkania w Głogówku przygotowana została przez gości spotkania. W związku z tym, że jedną z zasad Najazdu Poetów, jest zawsze czytanie własnych wierszy, to również w muzeum nie zabrakło recytacji. Głos zabrało prawie dwadzieścia osób, a wśród nich także poeta Harry Duda z liryczna dedykację „Na śmierć Rafała Urbana”.

Tekst: Kinga Markowska

 


Ostatnie artykuły:

Popularne artykuły:

Right Menu Icon